Prezentownik Art Freaka 2025 cz. 1
#ciekawostki o sztuce prezentownik
Ho, ho, ho! Witaj w jednym z najbardziej wyczekiwanych postów na blogu Art Freaka w tym roku. Przygotowałam dla Ciebie naprawdę wyjątkowy Prezentownik!
Tym razem będzie on podzielony na dwie części – i to z bardzo ważnego powodu. Po pierwsze, zebrałam dla Was naprawdę sporo świetnych polecajek na prezenty dla Art Freaków. Po drugie, w dzisiejszym poście pojawią się obiekty, które obalają mity od lat królujące w świecie sztuki. To dla mnie ważne, żeby o nich opowiedzieć i pokazać Ci na konkretnych przykładach, że rzeczywistość wygląda czasem inaczej niż myślimy.
W części drugiej, która pojawi się już niedługo, zrobi się zdecydowanie luźniej – tam trafią typowe, piękne, acz bardzo użyteczne ART Głupotki.
Jedziemy, a na początek kilka praktycznych wskazówek!
Jak kupować prezenty z głową (i sercem)?
- nie kupuj od gigantów
- nie kupuj obrazków w szwedzkim sklepie z meblami
- wspieraj lokalsów i lokalnych młodych artystów
- przejrzyj propozycje z bardzo różnych dziedzin
- i w bardzo różnorodnych cenach
- każdy Art Freak znajdzie coś dla siebie (lub każdy Mikołaj chcący obdarować swojego Art Freaka ;)
Mocne otwarcie
W tym roku zacznę od obalenia pewnego bardzo mocnego stereotypu. Niedawno wrzuciłam na Instagrama post, w którym napisałam, że chciałabym móc kupować sztukę tak, jak kwiaty – po prostu, żeby umilić sobie dzień. Zadałam wtedy moim Obserwatorom pytanie: czy oni też tak mają i co właściwie powstrzymuje nas przed takim podejściem?
Jak myślisz – jaka była odpowiedź?
TAK. Większość osób napisała, że żeby zostać kolekcjonerem lub kolekcjonerką sztuki, trzeba mieć WOREK pieniędzy.
A to po prostu nieprawda.
Dlatego tegoroczny Prezentownik dla Art Freaka zacznę z przytupem – od propozycji prawdziwych dzieł sztuki z prawdziwej galerii sztuki.
Pokażę Ci starannie wybrane prace, które możesz kupić za naprawdę dobre pieniądze, a które:
- są inwestycją finansową, bo sztuka prawie nigdy nie traci na wartości (a jeśli już, to bardzo rzadko)
- są inwestycją w Ciebie – w Twój rozwój i w nową, dumną rolę kolekcjonera lub kolekcjonerki sztuki
- będą cieszyć oko każdego dnia i powodować dumę za każdym razem, kiedy spojrzysz na nie w domu
Przy okazji chciałabym Cię serdecznie zaprosić do tegorocznej, już czwartej edycji Kalendarza ARTwentowego Art Freaka – serii 24-listów, czyli codziennych newsletterów, w których w tym roku będę przedstawiać sylwetki najbardziej HOT nazwisk młodej polskiej sztuki współczesnej. Dzięki tej wiedzy dużo łatwiej odnajdziesz się w świecie kolekcjonowania, bo będziesz wiedzieć, co jest hot right now i w KOGO WARTO INWESTOWAĆ. Zabawa będzie się odbywać w moim Newsletterze Trzy Sztuki. Zapisz się koniecznie tutaj! [LINK]
Prace, które dziś prezentuję, pochodzą z Galerii Blik w Gdańsku, mieszczącej się na Starym Mieście, przy ulicy Korzennej 1D. To właśnie tam możesz je zobaczyć na żywo – a także odkryć wiele innych, naprawdę ciekawych propozycji. Galeria ma również ofertę dostępną online na swojej stronie internetowej, a wysyłka prac w dowolny zakątek Polski nie stanowi żadnego problemu. Więc jeśli któraś z nich skradnie Twoje serce – po prostu do nich napisz!
Sztuka na wyciągnięcie ręki
Poprowadzimy ten przegląd zgodnie z „półkami cenowymi”, zaczynając od propozycji naprawdę przystępnych finansowo. Na pierwszy ogień idą… KOTKI. Czy są tu kociarze i kociary? Jeśli tak – to mam coś absolutnie idealnego dla Was.
To Kotek z cyklu KITAKI autorstwa Iwony Jurkiewicz – ceramiczny, szkliwiony – małe, urocze dzieło sztuki. W Galerii Blik dostępne są różne wzory i odcienie: od bardzo jasnych, po ciemniejsze. Wszystkie piękne, każdy z charakterem. Zresztą zobacz, jak się prezentują.
Autorka tych cudeniek jest absolwentką Wydziału Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Ma na koncie liczne wystawy, plenery i konkursy w Polsce i za granicą. Jej najnowsze prace to właśnie cykl KITAKI, na który składa się m.in. mała armia ceramicznych figurek o groteskowo-zwierzęcym charakterze: „KITAKI ARMY”, „GOLD BOY”, „KITAKI BOYS”, „STRAŻNICY KITAKI”. Inspiracją do powstania prac są własne koty artystki, dwaj bracia–albinosy, których perypetie i zachowania rzeźbiarka przenosi w świat sztuki, tworząc z nich własną, lekko groteskową, bajeczną opowieść.
Cena obiektu z serii KITAKI to, uwaga, tylko 200 zł.
Drugą propozycją z rynku sztuki są oryginalne odbitki graficzne Sławomira Grabowego – niewielkie formy wykonane w technice linorytu.
Autor silnie związany był z Gdańskiem, to tutaj obronił dyplom z malarstwa w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w pracowni prof. Rajmunda Pietkiewicza. Zajmował się grafiką warsztatową, rysunkiem i malarstwem. Miał 30 wystaw indywidualnych w Polsce i za granicą, wziął też udział w około 340 wystawach zbiorowych, w tym 178 międzynarodowych. Otrzymał 80 nagród i wyróżnień, z czego 20 o randze międzynarodowej.
Prace Grabowego znajdują się dziś w zbiorach muzealnych i galeryjnych zarówno w Polsce, jak i za granicą m.in. w Bangkoku, Barcelonie, Gdańsku, Krakowie i Łodzi.
Dziś chciałam pokazać Ci dwie jego prace. Mniejsza, którą możesz kupić już za 250 zł oraz większy format za 700 zł. Jak na tak uznanego artystę, to będzie dobra inwestycja.
Kolejną propozycją – idealną na prezent dla lokalnego fana historii i architektury – jest akwarela o tematyce gdańskiej autorstwa Krzysztofa Suchomskiego, który od ponad 40 lat tworzy w tej technice. Cena oprawionej akwareli? 300 zł. Dla dziadków, rodziców, rodzin mieszkających w Trójmieście czy po prostu kochających to miejsce – taki prezent może być strzałem w dziesiątkę!
Kolejna propozycja to jeden z moich osobistych faworytów – wykonane ręcznie, tradycyjnymi technikami ikony autorstwa Agnieszki Sikorskiej.
Artystka od ukończenia studiów nieprzerwanie pracuje jako konserwator dzieł sztuki, zajmując się m.in. malarstwem ściennym, sztalugowym, rzeźbą polichromowaną i ceramiką. Równocześnie cały czas tworzy własne prace – grafikę, malarstwo i rysunek.
Mam Wam do pokazania dwie przykładowe ikony.
Pierwsza to absolutny hit – wykonana w technice tempery na desce lipowej, złocona, przedstawiająca świętego Piotra. Ale nie byle jakiego św. Piotra – to replika fragmentu najważniejszego średniowiecznego dzieła w zbiorach polskich (chyba nie przesadzam :) czyli „Sądu Ostatecznego” Hansa Memlinga. TAK, możesz mieć fragment Memlinga, wykonany przez artystkę konserwatorkę dzieł sztuki w swoim domu. Sztos, co nie? Cena: 600 zł.
Druga propozycja może znów być świetnym wyborem dla fanów Gdańska, bo nawiązuje do kolejnego zabytku miasta. To „Ptaki” – przedstawienie inspirowane boazerią z Domu Uphagena w Gdańsku. Pani Agnieszka wykonuje różne kopie fragmentów boazerii, skupiając się na konkretnych przedstawieniach ptaków. Prace powstają na drewnianych podkładach, w technice pierwotnej, co nadaje im wyjątkowego, autentycznego charakteru. Cena: 700 zł.
Kolejna propozycja to druk autorski Rafała Kowalskiego, wykonany w limitowanej edycji 15 egzemplarzy. Artysta urodzony i wykształcony w Gdańsku, zajmuje się malarstwem, tworzeniem asamblaży i obiektów sztuki. Jego prace znajdują się w licznych zbiorach prywatnych m.in. w Niemczech, Francji, Wielkiej Brytanii, USA, Anglii, a także w kolekcjach publicznych, takich jak Muzeum Gdańska, czy Bazylika Świętej Brygidy w Gdańsku.
Dziś chciałam pokazać Ci widok stoczni, który jest dziewiątą kopią z zaledwie 15 istniejących egzemplarzy. W przypadku prac graficznych numer odbitki ma ogromne znaczenie dla wartości obiektu, więc zwróć na to uwagę przy wyborze swojej ulubionej pracy.
Cena? 800 zł.
Ostatnie propozycje z Galerii Blik to nasycone kolorem i optymizmem prace gdańskiego artysty Czesława Tumielewicza. Dzieło, które zamyka nasze zestawienie, to grafika w technice suchorytu podmalowana akwarelą, a jej cena wynosi 1000 zł.
Czesław Tumielewicz przez wiele lat związany był z ASP w Gdańsku jako profesor, gdzie pełnił funkcję kierownika Katedry Grafiki Artystycznej. Wziął udział w przeszło 350 wystawach w kraju i za granicą. W 1981 roku otrzymał stypendium Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku, a w 2021 roku został wyróżniony honorową odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej”.
Co ciekawe, w tym roku artysta przygotował też propozycję low-budgetową, dzięki której możesz wprowadzić jego pozytywną energię do swojej domowej przestrzeni – kalendarz na 2026 rok, pełen kolorowych prac Tumielewicza. Cena? Totalnie konkurencyjna: 50 zł.
Podpowiedź: oryginalnych prac młodych artystów możesz też szukać w lokalnych Akademiach Sztuk Pięknych. Na przykład u nas, na ASP w Gdańsku, studenci razem z Fundacją Morze organizują jarmark w Wielkiej Zbrojowni, gdzie można kupić ich sztukę – m.in. sitodruki pracowników uczelni oraz osób studenckich. Dodatkowo, już 7 grudnia, w foyer Dużej Sceny Teatru Wybrzeże odbędzie się aukcja charytatywna dzieł sztuki, współorganizowana przez Akademię – świetna okazja by wesprzeć młodych twórców i jednocześnie wzbogacić swoją kolekcję.
Kolekcjonerskie printy, które robią różnicę
Kolejnym świetnym sposobem na otoczenie się prawdziwą sztuką w swoim domu są artystyczne reprodukcje od Fine Arts Prints. To idealna propozycja dla Art Freaka, który marzy o posiadaniu dzieła sztuki, ale oryginał może być dla niego na ten moment poza zasięgiem. Druk artystyczny giclee pozwala cieszyć się wyjątkowym obrazem, ważne jednak żeby taki druk był faktycznie specjalistyczny i ze sprawdzonego źródła, bo tylko wtedy ma on rzeczywistą wartość kolekcjonerską.
FineArtPrints.pl to galeria specjalizująca się właśnie w limitowanych printach kolekcjonerskich, w dodatku współczesnych polskich artystów. Tworzą edycje, które łączą rzemiosło druku artystycznego z dbałością o każdy detal – od dokładnego odwzorowania kolorów, po elegancką oprawę i certyfikat z hologramem, suchą pieczęcią i numeracją. Każdy print powstaje we współpracy z artystą, jest ręcznie podpisany i drukowany w jakości muzealnej techniką giclée, na bawełnianych papierach archiwalnych.
Ceny zaczynają się już od około 300 zł, co pozwala rozpocząć swoją przygodę ze sztuką w przystępny i świadomy sposób, bez kompromisów jakościowych.
Te prace świetnie sprawdzają się jako prezenty – są autentyczne, limitowane i pięknie zapakowane. Ja w prezencie od marki dostałam swój własny egzemplarz wydruku kolekcjonerskiego i jestem nim absolutnie zachwycona. Przyjechał przepięknie zapakowany, a jakość printu wygląda naprawdę tak, jakbym miała do czynienia z oryginałem. Do mojej kolekcji trafiła praca Joanny Karpowicz ze słynnego cyklu z Anubisem. Ta konkretna ilustracja wyjątkowo cieszy moje oczy i serce historyczki sztuki, bo przywodzi na myśl motywy poruszane przez jednego z moich ulubionych artystów, Davida Hockneya – zwłaszcza jego kultowe sceny przy basenie. Zachwycające!
Bon do sklepu Art Freaka
Na koniec mam dla Ciebie propozycję, która zawsze sprawdzi się u osoby kochającej sztukę – zwłaszcza takiej, która uwielbia nie tylko ją podziwiać, ale też zdobywać o niej nową wiedzę. Mowa o bonie prezentowym do sklepu Art Freaka.
Jeśli wiesz, że Ty, Art Freaku lub Twój bliski Art Freak chciałby jeszcze bardziej rozkochać się w sztuce i spędzić z nią przyjemny, świąteczny czas, to nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Cię do zakupu takiego bonu. W moim sklepie znajdziesz mnóstwo wartościowych materiałów do nauki o sztuce – nie tylko do matury z historii sztuki, ale też hobbystycznych, jak pełen ciekawostek kurs o najważniejszym niemieckim malarzu romantycznym, czyli Casparze Davidzie Friedrichu.
Bon jest ważny przez cały rok, więc będzie można go wykorzystać również na wszystkie nowości, które pojawią się w Art Freaku w nadchodzącym 2026 roku. A będzie ich sporo, bo przyszły rok w mojej firmie będzie pod znakiem tworzenia treści dla dorosłych Art Freaków! Yay!
Co dalej, Art Freaku?
To już wszystkie moje propozycje na dziś. Jestem ogromnie ciekawa, jak podobało Ci się to zestawienie i który obiekt chętnie zaprosisz do swojego domu.
Jestem też ciekawa Twojego podejścia do inwestowania w sztukę – masz już za sobą zakup jakiegoś dzieła? A może to właśnie dzięki mojemu Prezentownikowi po raz pierwszy wybierzesz się na zakupy do galerii sztuki w swoim mieście lub online? Mam szczerą nadzieję, że tak. Liczę, że tym artykułem pokazałam Ci, że sztuka naprawdę jest na wyciągnięcie ręki i wcale nie trzeba mieć na start worka pieniędzy, żeby zacząć swoją przygodę z kolekcjonowaniem.
A co warto kolekcjonować? O tym dowiesz się w kolejnych materiałach, dlatego koniecznie zapisz się na mój Newsletter Trzy Sztuki, żeby niczego nie przegapić! [LINK]
A już niedługo druga część Prezentownika!